„Lewandowski dostał zawału…” Facebook znów ofiarą oszustów

Facebook znów ofiarą oszustów

„Lewy dostał zawału po ostatnim meczu!”, czyli Facebook znów ofiarą oszustów.

Facebook znów ofiarą oszustów, po raz kolejny staje się narzędziem do rozpowszechniania fałszywych informacji oraz wirusów. Tym razem oszuści celują w znaną gwiazdę polskiej piłki nożnej , Roberta Lewandowskiego, a dokładniej w jego fanów.



Błędy Facebooka można by wymieniać w nieskończoność. Największy z nich to nieudolna walka z oszustami, którzy wykorzystują tą platformę do naciągania niewinnych i naiwnych użytkowników. Tym razem oszuści wykorzystują znaną gwiazdę piłki nożnej, Roberta Lewandowskiego, który to rzekomo dostał zwału podczas jednego z ostatnich meczy. Oczywiście ta informacja jest nieprawdziwa, a na celu ma przykucie Twojej uwagi i zmusić do kliknięcia w odnośnik. Niestety, jeżeli już to uczynisz wpadłeś w spore tarapaty.

Oszuści nie raz pokazali, że są bardziej przebiegli niż zabezpieczenia Facebooka, dzięki czemu na wyłudzeniach i fałszywych informacjach zarobili setki tysięcy, o ile nie miliony złotych! Kto na tym cierpi? A jakże… no pewnie że nic niewinni użytkownicy tej platformy społecznościowej. Tak naprawdę, to nie mam słów, które opisały by moją złość na nieudolną walkę Facebooka. Dlaczego? Ponieważ Facebook lubi czasami wlepić bana, w dość szybkim tempie, za napisanie na swojej tablicy słowa „Pedały”, w momencie gdy chcemy zapytać o część, służącą do napędzania roweru. Niestety, lecz z radzeniem sobie z takimi rzeczami nie wychodzi im najlepiej, ponieważ oszustwa tego typu znane są nam nie od dzisiaj!

Omawiany dziś „wirus” rozprzestrzenia się dość szybko. Ofiara, która kliknęła w odnośnik zawarty w poście, automatycznie oznacza kilku swoich znajomych, prosząc o potwierdzenie tego czy to prawda. Niestety, użytkownicy myśląc, że ich znajomy jest w temacie, również chcą zaczerpnąć informacji z tego samego źródła.

Podsumowując.

Przestrzegamy, aby nie być naiwnym i uważać nie tylko na platformach społecznościowych, lecz także w innych zakamarkach Internetu. Ryzyko jest ogromne. W niepowołane ręce mogą dostać się wasze dane osobowe, prywatne dane jak np. zdjęcia, filmy czy rozmowy, a także pieniądze przechowywane w banku! Nie warto ryzykować, jeśli widzicie kontrowersyjny nagłówek w Internecie, najpierw sprawdźcie jego wiarygodność np. za pomocą przeglądarki Google, wpisując kontrowersyjną frazę w Google. Bardzo szybko znajdziecie potwierdzenie czy dana informacja jest prawdziwa czy też to zwykłe oszustwo.

Sprawdźcie także nasz artykuł o metodach oszustów nie tylko na Facebooku:  Jak możesz zostać nieświadomą ofiarą hakera w kilka chwil.

Be the first to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*